Poważny cyberatak doprowadził do odłączenia części administracji od wspólnej sieci i zakłócił pracę niektórych urzędów. Teraz sprawa ma kolejny etap – grupa ransomware twierdzi, że przejęła ogromną ilość danych i wystawiła je na sprzedaż.
Pierwsze działania zabezpieczające podjęto jeszcze w połowie sierpnia. Dwie jednostki administracji zostały odizolowane od sieci, a część procedur urzędowych przestała działać normalnie. Dopiero późniejsza analiza wykazała, że przed odłączeniem systemów atakującym udało się również wykraść dane.
Problem objął ważne obszary administracji
Zaatakowane systemy należą do administracji jednej z największych europejskich metropolii. Obsługują obszary związane między innymi z transportem, środowiskiem, budownictwem i mieszkalnictwem.
Ze względów bezpieczeństwa dwie jednostki administracji Berlina zostały 14 sierpnia odłączone od berlińskiej sieci administracyjnej. Skutki odczuli również mieszkańcy – pojawiły się między innymi problemy z obsługą części wniosków i procedur prowadzonych przez urzędy dzielnicowe.
23 sierpnia obie jednostki ponownie podłączono do sieci. Analiza incydentu jednak się na tym nie zakończyła.
Hakerzy twierdzą, że przejęli 5,79 TB danych
Władze Berlina potwierdziły, że przed odłączeniem zaatakowanych systemów doszło do wycieku danych. Nadal trwa ustalanie ich dokładnego zakresu.
Do ataku przyznała się grupa ransomware Rhysida. Cyberprzestępcy twierdzą, że przejęli 5,79 TB informacji, w tym dziesiątki tysięcy umów, wiadomości e-mail, numery telefonów, hasła oraz dokumenty zawierające informacje niejawne.
Grupa wystawiła przejęte dane na sprzedaż.
Deklarowana przez cyberprzestępców skala wycieku nie została jednak niezależnie potwierdzona. Berlińskie władze informują, że wśród przejętych informacji mogą znajdować się dane osobowe i inne dane niepubliczne, ale ich dokładna zawartość jest nadal badana.
Berlin nie zamierza płacić okupu
Burmistrz Berlina Kai Wegner poinformował, że miasto nie ulegnie próbie wymuszenia i nie zapłaci cyberprzestępcom.
W analizę ataku zaangażowane są między innymi policja, prokuratura oraz niemiecki Federalny Urząd Bezpieczeństwa Teleinformatycznego BSI.
Władze zapewniają również, że zaatakowane systemy nie obejmują infrastruktury wykorzystywanej przy zbliżających się wyborach w Berlinie.
Badanie całego incydentu i skanowanie berlińskiej sieci administracyjnej nadal trwają.
Źródło: https://www.berlin.de/rbmskzl/aktuelles/pressemitteilungen/2026/pressemitteilung.1707289.php

Komentarze zostaną wczytane po zbliżeniu do tej sekcji.